⚠ Już wkrótce zapraszamy na nową stronę Planete+ w ramach serwisu CANAL+ telewizja przez internet. Informujemy jednocześnie, że strona zmieni swoją formę, a niektóre materiały i funkcjonalności nie będą dostępne.

Galeria

  • EBOLA - NIE DO ŚMIECHU
  • EBOLA - NIE DO ŚMIECHU
  • EBOLA - NIE DO ŚMIECHU

Nauka i technika

EBOLA - NIE DO ŚMIECHU

Ebola: No Laughing Matter

film dokumentalny, Francja, 2007, 51 min.

Odkryty w 1976 roku podczas epidemii w Zairze i Sudanie wirus Ebola jest jedną z najgroźniejszych chorób, jaka kiedykolwiek dotknęła ludzkie istnienie. W Zairze, w pobliżu Yambuku nad rzeką Ebola (stąd nazwa) na 318 chorych zmarło wówczas 280. W Sudanie umieralność była mniejsza - 53 procent, co i tak oznaczało zgon ponad 150 osób.

Wirus przenosi się drogą kropelkową, przy pośrednim i bezpośrednim kontakcie. Choroba, jaką wywołuje, ma sugestywną nazwę gorączka krwiotoczna: do śmierci dochodzi zazwyczaj z powodu wykrwawienia z jam ciała i krwotoków wewnętrznych. Nie ma lekarstwa. Jedyne sposoby leczenia polegają na leczeniu objawowym, a zapobiegania epidemiom - na odseparowaniu chorych od reszty społeczności. Walka z Ebolą polega jak dotąd jedynie na ostrzeganiu i uświadamianiu ludzi, jak groźną chorobą jest gorączka krwiotoczna. Nie jest to łatwe, ponieważ wirus atakuje najczęściej na terenie Afryki centralnej, gdzie warunki życia, poziom medyczny i niewiedza ludzi umożliwiają chorobie szybki rozwój. W ciągu ostatnich 50 lat w Afryce Centralnej zanotowano prawdopodobnie sześć epidemii wywołanych Ebolą. Zmarło 750 osób na 1000 zakażonych. Naukowcy, którzy nieprzerwanie pracują nad szczepionką, najbardziej obawiają się, że wirus mógłby przenieść się do jakiegoś dużego miasta, w którym w szybkim czasie mógłby rozprzestrzenić się do tego stopnia, aby później z łatwością roznieść się po świecie. Dlatego tak ważne jest, aby jak najszybciej odseparować osoby chore.

Jednym z krytycznych momentów była epidemia, jaka w 2003 roku dotknęła wschodnie Kongo. Mieszkańcy zakażonej wioski przekonani byli, że objawy choroby są następstwem klątwy rzuconej na plemię. Wstyd i tradycja nie pozwalały im zwrócić się o pomoc do lekarzy, więc ukrywali chorych. Kluczem do zapanowania nad wirusem okazało się wówczas zrozumienie kultury miejscowej ludności. WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) zaprosiła wtedy do współpracy antropologa Alaina Epelboina, który otrzymał zadanie przekonania mieszkańców tego rejonu, że mają do czynienia z groźną chorobą. Epelboin zabrał ze sobą kamerę, którą nagrał zupełnie bezprecedensowy materiał o wirusie Eboli i spustoszeniach, jakie czyni. Później do wioski we wschodnim Kongo przybył Frédéric Brunnquell. Zobaczył miejsce, w którym ludzie nadal wieżą, że to biali przynoszą śmiertelne choroby. Film "Ebola - nie do śmiechu" jest kompilacją tych dwóch spojrzeń i dwóch materiałów filmowych. Dzięki niemu nie tylko dowiadujemy się o Eboli tego, co w XXI wieku powinien wiedzieć już każdy. "Ebola..." to również szokujące dla Europejczyków świadectwo tego, jak silna jest wciąż w Afryce wiara w magię.

Najbliższe emisje

Reklama