Historia

BEZIMIENNA OFIARA

reżyser: Joan Dolc

film dokumentalny, Hiszpania, 2004, 93 min.

W 1974 roku, po raz ostatni za rządów generała Franco, w Hiszpanii wykonano wyrok śmierci. Heinz Ches został skazany za zabicie strażnika. Oficjalnie wiadomo było o nim tyle, ile sam powiedział podczas przesłuchania. Władze wiedziały, że zataił prawdę, ale nie sprostowały zeznań skazańca. Dlaczego? Czemu Heinz Ches dostał tak surową karę, gdy wszyscy spodziewali się wyroku 30 lat więzienia? Kim był naprawdę?

Pod koniec 1972 roku ktoś zabił strażnika w hiszpańskiej Tarragonie. Wkrótce potem zatrzymano mężczyznę, którego oskarżono o popełnienie tej zbrodni. Aresztowany przyznał się do zabójstwa. Podczas przesłuchania oświadczył, że nazywa się Heinz Ches i urodził się w Polsce w 1939 roku. Twierdził, że nie ma rodziny. Wiadomo było również, że w Hiszpanii przebywał od niedawna. Ówczesne władze nie potrafiły wyjaśnić opinii publicznej, kim był, jak zarabiał na życie i czemu zabił strażnika. Po latach okazało się, że wiedziały, iż Ches nie był osobą, za którą się podawał. Dlaczego postanowiły nie ujawniać prawdy? Czemu skazano oskarżonego na śmierć, mimo że prawo dopuszczało łagodniejszą karę? Kiedy dziwne zachowanie wymiaru sprawiedliwości wyszło na jaw, pojawiły się liczne spekulacje na temat procesu. Podejrzewano, że Ches mógł być powiązany z hiszpańską opozycją albo z zagranicznym wywiadem. Jednak dużo bardziej prawdopodobna wydaje się być hipoteza, według której śmierć Chesa miała odwrócić uwagę społeczeństwa od innej egzekucji wykonanej tego samego dnia, a której celem było zlikwidowanie niewygodnego dla reżimu aktywisty. Przez długie lata tylko wtajemniczeni wiedzieli, że Ches naprawdę nazywał się Georg Michael Welzel i urodził się w 1944 roku w Niemczech. Kiedy mur berliński podzielił miasto na dwa obozy, znalazł się po jego wschodniej stronie. Marzył o ucieczce. Po kilku nieudanych próbach dowiedział się o sekretnym układzie: RFN płaciła za to, żeby więźniowie polityczni mogli wyjechać z NRD. Welzel postanowił skorzystać z tej możliwości. W kraju zostawił rodziców, towarzyszkę życia i dzieci. Okazało się jednak, że życie na Zachodzie nie jest łatwe. Wolny rynek wymusza twarde reguły gry, a amerykański sen nie jest tak łatwy do zrealizowania, jakby się to mogło wydawać. Być może właśnie problemy z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości, a nie służby specjalnie, z którymi miał się związać według zwolenników teorii spiskowej, sprawiły, że zaczął tułać się po Europie. Zastrzelenie strażnika nie musiało być wcale elementem sekretnego planu, ale aktem desperacji. Chociaż po ponad 30 latach trudno jest ustalić fakty, autorzy filmu postanowili zdobyć jak najwięcej informacji o tajemniczym skazańcu docierając do jego bliskich i do osób, które brały udział w procesie.

Najbliższe emisje

Reklama