Była pierwszą damą polskiej poezji, błyskotliwą komentatorką życia, mistrzynią słowa. Na reżyserze Johnie Albercie Jansenie zrobiła zaś wrażenie sympatycznej i na swój sposób przebiegłej starszej pani. Z pewnością Wisława Szymborska musiała zaufać holenderskiemu filmowcowi - na rok przed swoją śmiercią odkryła przed nim cząstkę swego prywatnego świata.