Dokumentaliści to ludzie, którzy nie potrafią obojętnie przejść obok niewyjaśnionych spraw, afer politycznych i gospodarczych oraz niesprawiedliwości społecznej. Nie tylko je nagłaśniają, ale i dociekają prawdy. Do dokumentów piętnujących arogancję władzy oraz demaskujących ciemne oblicza międzynarodowej sceny politycznej należą "Twórcy wizerunku" o sekretach pracy doradców medialnych, "Diabeł przybył na koniu" o ludobójstwie w Darfurze oczami amerykańskich wojskowych, "Brudne złoto. Japoński łup wojenny" czy "Populistyczna machina".
Dokumentaliści "zaangażowani" często winią przywódców państw za opieszałość w rozwiązywaniu konfliktów lub wręcz o podżeganie do sporów. Jeszcze żaden naród nie zyskał na wojnach. Ich bezsensowność oraz złożone relacje zwaśnionych stron, często oparte na nieuzasadnionych pretensjach i uprzedzeniach, doskonale uchwycili autorzy dokumentów: "Paragraf 175" o prześladowaniu mniejszości homoseksualnych w Trzeciej Rzeszy oraz o tematyce współczesnej: "GITMO - nowe prawa wojny", "Polowanie na Al-Zarkawiego" i "Nie mówcie mojej mamie, że jestem w Korei Północnej".
Twórcy zgłębiają też tematy kontrowersyjne i prowokują do dyskusji. Filmy "Wojna idei" i "Wojna wiadomości" mówią o przyszłość informacji i ich roli w kreowaniu konfliktów na świecie, a w "Tajnych archiwach inkwizycji" dzięki dokumentacji udostępnionej przez Watykan w 1989 roku twórcy dali nowy wgląd w prawdziwy cel wypraw krzyżowych. Z kolei koreańscy autorzy serii "Wnikając w tajemnice umysłu" poruszają temat kontroli ciała przez umysł, a "Węzeł małżeński" to pytanie, czy przyznanie gejom i lesbijkom prawa do legalizowania związków może zachwiać tradycyjną instytucją małżeństwa.
Dociekliwi reżyserzy konfrontują także fakty i mity o wydarzeniach z dalekiej przeszłości, przybliżają zagadki historyczne, nierozwiązane od tysiącleci oraz zastanawiają się nad tajemnicami współczesnego świata. Dociekają, kim była tajemnicza mumia znaleziona na Syberii z dokumentu "Moc jakuckiej szamanki", co było prawdą, a co mitem w temacie igrzysk olimpijskich, czy "Ziemia nam puchnie" i czy nasz dzień w przyszłości będzie trwał 30 godzin?
Prowadzone przez reżyserów filmowe dochodzenia mają za zadanie też uświadomić widzom, że za jakość naszego życia na naszym globie odpowiadamy wszyscy - nie tylko rządy, ale i zwykli ludzie. W obliczu zagrożeń internetowych wielu twórców podnosi alarm, realizując takie filmy, jak: "Strach ma wielkie Google", "Groźni władcy internetu" i "Życie w realu światów wirtualnych". Inni uświadamiają zagrożenia zdrowotne powstałe wskutek ludzkiej lekkomyślności, zaniedbania, a nawet nadmiernych ambicji: "Śmierć na boisku", "Niewidzialni zabójcy" czy "Amerykańska wojna z narkotykami. Ostatnia nadzieja".
FILMOWE DOCHODZENIA można prowadzić w niemal wszystkich dziedzinach życia, nawet tych związanych ze kulturą i sportem, czego najlepszym przykładem są dokumenty: "Popaganda - sztuka i występki Rona Englisha", "Dziwna kultura" o sztuce bio-art i granicach wolności artystycznej, "Screamers. Ludobójstwo" o zaangażowaniu zespołu rockowego System of a Down przeciwko dyktaturom politycznym i morderstwom politycznym czy "Skradzione złoto" o olimpijczykach, którym bezpodstawnie odebrano złoty medal.