Alkohol jest kołem zamachowym ekonomii i polityki, niewidzialną siła sprawczą stojącą za wszelkimi wstrząsami, jakimi na przestrzeni lat uległa Rosja. Tak przynajmniej twierdzi reżyser ALEXEI KHANYUTIN, który w zupełnie nowym świetle ukazuje niechlubny symbol i narodowy mit swojego kraju.
Stereotyp Rosjanina każe myśleć o człowieku, który każde wydarzenie celebruje wychyleniem szklanki wódki. Rozcieńczony wodą destylat alkoholowy stanowić ma fundament społecznego życia u naszych wschodnich sąsiadów. Ile jednak jest prawdy w tym wyobrażeniu? Film "Wódka. Artykuł pierwszej potrzeby" odsłania przed widzem tło historyczne oraz szereg nieznanych faktów na temat przemysłu alkoholowego w Rosji. Jak się okazuje, od niepamiętnych czasów produkcja wyskokowych napojów związana była nierozerwalnie z władzą. Fakt, że zysk z obrotu wódką potrafił w trakcie ostatnich czterech stuleciach wynosić nawet 40% narodowego budżetu, wiele mówi o powszechności tego "narodowego napoju".