Rankiem 17 marca 1959 roku Dalajlama opuścił swój pałac w Lhasie i udał się w niebezpieczną podróż do Indii. W stolicy Tybetu panowała antychińska rebelia, więc dla duchowego przywódcy nie było drogi powrotnej. Za sobą pozostawiał ziemię przodków, od prawie ośmiu lat wydaną na pastwę władz w Pekinie.
Od tamtego czasu nie ustaje walka Tybetańczyków, której stawką jest nie tylko zachowanie odrębności, ale i zwyczajne przeżycie. Przez ostatnie pół wieku Dalajlama musiał bezsilnie przyglądać się, jak jego ojczyzna pod rządami Chin zamienia się w piekło na ziemi. Kultura Tybetu, jego tożsamość, tradycja i środowisko naturalne - wszystkiemu temu nieformalną wojnę wypowiedziało Państwo Środka.