Hetty, Rose i Alison mają łącznie blisko trzysta lat. Sympatyczne starsze panie przejawiają jednak werwę godną podziwu. Zamiast siedzieć w fotelu, szydełkując, angażują się w świat dookoła nich, gotowe brać udział nawet w publicznych demonstracjach.
"Chcę protestować przeciwko temu, że nie wolno mi stanąć przed Izbą Gmin i wyrazić swojego sprzeciwu wobec gwałcenia wolności słowa" - przekonuje Hetty Bower. Ma 102 lata, ale wciąż przejawia tę samą pasję, co wtedy gdy jako dwudziestolatka związała się z brytyjską Partią Pracy. Każdego dnia wybiera się na dwuipółkilometrowy spacer, uwielbia polityczne dysputy i popija sherry w dużych ilościach. Dwie inne starsze panie, Rose Hacker i Alison Selford to niemniej ciekawe postaci. Kiedy je spotykamy, nie próżnują - Rose ma wygłosić pokojowe przemówienie podczas obchodów rocznicy zbombardowania Hiroszimy, Alison z humorem i odwagą walczy z problemami zdrowotnymi, a Hetty szykuje się do udziału w swym 84. marszu antywojennym. Wszystkie trzy dzielą się z widzami przemyśleniami na temat problemów świata - od zagrożenia terroryzmem po globalne ocieplenie, jak również własnymi refleksjami na temat życia i przemijania.