Filmy podobne

środa, 26.07 21:00
czwartek, 27.07 00:40
-
-

Galeria

  • Na każde wezwanie naczelnika

 

Na każde wezwanie naczelnika

Na każde wezwanie naczelnika Na każde wezwanie naczelnika Na każde wezwanie naczelnika Anna Filipow Polska 2009

reżyser: Anna Filipow

film dokumentalny, Polska, 2009, 75 min.

75 minutowa podróż przez 100-lecie TOPR-u

Ten film to zamknięta w pigułce historia jednej z najbardziej ekskluzywnych i legendarnych formacji ratowniczych w kraju. Oficjalna data powstania TOPR-u to 29 października 1909 roku. Twórcy dokumentu, wjeżdżając wyciągiem krzesełkowym na Kasprowy Wierch, rozpoczynają barwną wyprawę w Tatry i jednocześnie podróż przez stuletnią historię organizacji.
Wydaje się, że trudno znaleźć wdzięczniejszy temat dla dokumentu - piękno polskich gór. Wyrazistość historycznych i współczesnych postaci ratowników - legend bohaterstwa, groza przepaści, bliskość śmierci, radość ocalonych, smutek rodzin ofiar składają się na wiek obecności błękitnego krzyża w Tatrach. Film nie tylko pokazuje ludzi i góry, ale utrwala wspomnienia weteranów, oddaje hołd tym, którzy odeszli i przedstawia teraźniejszość, tak inną od pierwszych lat TOPR-u, gdy konopna lina i niesiony na ramionach bambus, pod którym podwieszano ciało rannego, stanowiły jedyny sprzęt ratowników. Dziś twórcy czasem idąc piechotą krok po kroku w górę, zdobywając wiedzę o tym, jak było dawniej, czasem podwieszeni na linie pod helikopterem odbywają błyskawiczną podróż przez emocje ratujących i ratowanych.
Spotykali takie legendy jak, Uznański, Jagiełło, Janik, Gajewski, Augustyniak. Poznali codzienność podczas najtrudniejszych wypraw. Stare zdjęcia zmieszali się z zapierającymi dech w piersiach filmowymi ujęciami z ćwiczeń i akcji ścianowych. Autorom dokumentu udało się utrwalić wspomnienia tych, którzy TOPR tworzyli po wojnie, jak i tych (np. naczelnik Jan Krzysztof), którzy zmienili go w nowoczesną, świetnie wyposażoną organizację ratowniczą. Przez 100 lat zmieniło się wszystko - od sprzętu, jakim dysponują ratownicy po natężenie ruchu turystycznego w Tatrach. Tylko jedno pozostało niezmienne - ratownicze przyrzeczenie i gotowość do niesienia pomocy w górach, które tak ukochali. "...Dobrowolnie przyrzekam pod słowem honoru, że póki zdrów jestem na każde wezwanie naczelnika /.../ bez względu na porę roku, dnia i stan pogody stawię się w oznaczonym miejscu i godzinie i /.../ udam się w góry /.../ w celu poszukiwania zaginionego i niesienia mu pomocy..." Słowa przysięgi spinają jak klamra wszystkie wspomnienia i obrazy ze stuletniej historii TOPR-u.

Najbliższe emisje

Reklama