Społeczeństwo
Moje spotkania
Welcome to My House
film dokumentalny, Francja, 2011, 3x50 min.
4.97
641 głosy | 33 miejsce w rankingu
Od niedostępnych regionów Kanady, poprzez rozległe równiny Argentyny, aż po zatłoczone indyjskie miasta. Trzyodcinkowa seria "Moje spotkania" ukazuje jak mieszkają ludzie w trzech fascynujących zakątkach świata.
Kanada. Pośrodku majestatycznego lasu Allan Mackie buduje domy z drewna niczym pierwsi osadnicy z Europy. Inny śmiałek, Larry Williams postawił zaś pod Toronto jedyną w swoim rodzaju konstrukcję - szklaną bryłę ustawioną na szczycie granitowej płyty. Tymczasem na wyspie Vancouver powstają bio-klimatyczne bungalowy dopasowane do naturalnego krajobrazu, a na całym obszarze kraju - od jezior Ontario po fiordy wybrzeża Pacyfiku rozwija się jedyne w swoim rodzaju nowoczesne budownictwo.
Argentyna. Tuż nieopodal wodospadu Iguazú, miejscowy pionier ekologii imieniem Alfredo stawia domy z przetworzonych plastikowych butelek, wykorzystując technologię, jaką eksportuje na całą Amerykę Łacińską. W prowincji Jujuy spotykamy zaś Hugona, który na wysokości 3,5 tysiąca m. n.p.m. mieszka w swym domu z suszonej gliny, otoczony jedynie przez kaktusy i kozy. Zmianę otoczenia przynosi wyprawa do stolicy. Poznajemy tam młodych ludzi mieszkających w kamienicach, przypominających "conventillos", jakie budowali pierwsi imigranci do Argentyny u schyłku XIX wieku. Tymczasem na południe od Mendozy, rozpościera się prawdziwy winiarski raj u stóp Kordylierów. To tutaj na 1700-akrowej posesji w winnicy Bodega mieszka John, kolejny bohater tej opowieści. Wyprawa do Argentyny kończy się zaś pod słynnym szczytem Fitz Roy, gdzie Martin i jego stado dwudziestu tysięcy owiec zajmują rodzinne gospodarstwo otoczone przez krajobraz, który nie zmienił się od czasów prehistorycznych.
Indie, drugi pod względem ludności kraj świata. Miliony ludzi opuszczają wiejskie regiony i przenoszą się do miast. Gdzie znajdą schronienie? W Bombaju trafiamy do byłego hotelu dla robotników zakładów tekstylnych, który zaadaptowano na kompleks mieszkalny. 450 rodzin zamieszkuje tu w pojedynczych pomieszczeniach. W kontraście do tego obrazu możemy podziwiać pałac, jaki w stanie Gujarat postawił handlarz diamentów Dilip Sanghv - 5,5 tys. metrów kwadratowych ograniczone onyksowymi ścianami i wielką monumentalną bramą. W regionie Brahman poznajemy Deepaka, którego dom to tradycyjne "haveli", a więc budowla licząca ponad pięćset lat. Koniec podróży po Indii zastaje nas zaś w Arunachal Pradesh, mało znanym regionie na północnym wschodzie. Tam można natknąć się na domki budowane z bambusa przez lokalne plemię Adis.
Argentyna (1/3), Kanada (2/3), Indie (3/3)