Żona go opuściła, zabrała dzieci, on sam jest alkoholikiem i żyje w poczuciu winy za śmierć kilku kolegów w kopalni.
Jest na dnie, jednak posiada to, czego czasem nawet ludzie sukcesu nie mają... prawdziwą przyjaźń. Wprawdzie dosyć specyficzną, gdyż z psem słynnym w całym Poznaniu. Mały, niepozorny, rudy, z odstającymi uszami. Już od siedmiu lat stoi na rogu kamienicy i samodzielnie handluje kwiatami. W zasadzie to on utrzymuje swojego pana.