Przez ponad dwa lata specjalistyczny komputerowy symulator pracował na pełnych obrotach, prognozując zmiany klimatyczne, mające zajść na Ziemi w ciągu najbliższych stu lat. Wyniki okazały się wyjątkowo niepokojące.
Jak będzie wyglądać Ziemia w XXII wieku? Do czego doprowadzi globalne ocieplenie? Jakie katastrofy mogą zajść w przyrodzie? Twórcy dokumentu "Kryzys klimatyczny" udzielają najbardziej prawdopodobnych odpowiedzi na te pytania w oparciu o rezultaty badań czołowych naukowców. Wyniki te przedstawia doktor Robert Watson, były przewodniczący IPCC - Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu.To chyba będzie mało obiektywny dokument, z racji tego, ze instytucja IPCC skompromitowała się, twierdząc, że istnieje cos takiego jak globalne ocieplenie, a tak naprawdę jest to zwykłe kłamstwo
To chyba będzie mało obiektywny dokument, z racji tego, ze instytucja IPCC skompromitowała się, twierdząc, że istnieje coś takiego jak globalne ocieplenie, a tak naprawdę jest to zwykłe kłamstwo
Wystarczy troszeczkę się zastanowić, aby wręcz arbitralnie móc odrzucić twierdzenie propagowane
przez pana Vaclava Havla i garstkę opłacanych przez koncerny klimatologów. Ślady
dendrologiczne (pnie drzew), badania składu chemicznego lodu, oraz roślin morskich wykazały, iż
nigdy w historii naszej planety zmiany klimatyczne nie były tak gwałtowne (wykres kija
hokejowego). Tym do których to nie przemawia, trzeba uświadomić, że jedno drzewo pochłania 4
tony dwutlenku węgla. Człowiek wyciął miliardy, lub raczej dziesiątki miliardów jak nie steki
miliardów drzew. To ilość x4 pozwala sobie uzmysłowić ile gazu nie zostało pochłonięte i jak
została zakłócana homeostaza planety.
Film kiepskawy, mało ambitny, mówiący o banałach i dlatego nudny. Wymierzony w raczej przecietnie
inteligentnego szarego obywatela.
Kiedyś widziałem na BBC 1godzinny dokument/reportaż mówiący o zjawisku przeciwnym okreslonym "global
dimming" wywołanym o ile pamietam przez zapylenie srodowiska. Z powodu zapylenia spada przepuszczalnonsc
swietlna atmosfery w związku z osadzaniem się też na pyle wilgoci. To z kolei zaburza obieg wody i wywołuje
susze.
Zwiększenie odbicia światła słonecznego ogranicza potem także stopien parowania wody bo ta patrząc u podstaw
zjawiska jest wybijana cząstka po cząstce przez szeroko pojęte promieniowanie słoneczne.
Tak czy inaczej... film na BBC World i produkowany chyba przez nich, był o tyle ciekawy ze mowil o
eksperymencie ktory zbadał i niemal(?) udowodnil związek temperatury sredniej (dziennej lub podobnej) z
zachmurzeniem.
Chodzilo o jedyną w swoim rodzaju okazję... która się pojawila gdy ogłoszono zakaz lotów nad US. Oczywiscie
chodzi o 11 wrzesnia 2001 roku. Przez tych kilka(?) dni odnotowywano temperatury w ramach badań/
doświadczenia spodziewając się że brak smug kondensacyjnych paru tysięcy? samolotów nad US spowoduje
wzrost temperatur.
I rzeczywiście byl on o ile pamiętam > 1*C.
Były też analizy wpływu ciągnących się z azji (rosja, chiny itp.) nad Afrykę zanieczyszczen pyłowych na obieg
wody i zmiany temperatur.
Pojawiła się również wskazówka że upały w Europie (większe niż gdzie indziej) jakich doświadczała m.in. francja
to skutek ... o ironio ... skutecznej polityki proekologicznej w Europie, która spowodowała zmniejszenie
zanieczyszczeń tego typu, które to powodowały wcześniej odbijanie większej ilości światła poza atmosferę.
Może PLANETE kiedys cos podobnego tez wyemituje ;P
Tomek z Poznania się pomylił ;p
Globalne ocieplenie dla nikogo nie jest kłamstwem. Tak jak i tegoroczne powodzie mimo tegorocznej (śnieżnej)
zimy. Co najwyżej twierdzenie że jest to wina człowieka, a to że przez pare lat klimat rzekomo sie nie ocieplał, nie
znaczy nic poza tym że nic o nim jako ogół nie wiemy.
Nie zapominajcie też o pyłach i gazach jakie wyrzucił ostatnio wulkan na Islandii. To też może zaburzać kolej
zdarzeń.