The Trouble With Atheism
film dokumentalny, Wlk. Brytania, 2007, 47 min.Wielka Brytania stała się jednym z najmniej bogobojnych krajów świata.
Z każdym rokiem coraz większa liczba Anglików odrzuca wiarę w Boga na rzecz zrozumienia świata jedynie poprzez naukową obserwację, doświadczenie i bezpośrednie poznanie. W dzisiejszych czasach ateizm staje się coraz bardziej atrakcyjny. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że ateiści mogą być równie nietolerancyjni, jak fanatyczni wyznawcy jakiejkolwiek wiary. Według ostatnich sondaży Wielka Brytania jest dzisiaj jednym najbardziej świeckich krajów na świecie. W 1968 roku około 75% społeczeństwa deklarowało wiarę w Boga, dzisiaj wierzący stanowią mniejszość, sięgającą zaledwie 44%. Brytyjski dziennikarz Rod Liddle twierdzi, że ateizm staje się coraz bardziej dogmatyczny, w czym upodabnia się do religii. W filmie oskarża ateistów o to, że często bywają niedouczeni i nietolerancyjni, szczególnie, jeśli chodzi o nauki religijne. Swoje krytyczne uwagi i antyreligijne hasła budują najczęściej w oparciu o przemoc, wynikającą z fanatyzmu antyreligijnego, a nie z samej religii. Liddle uważa, że bez względu na to, czy jesteśmy wierzący czy niewierzący, powinniśmy uznać pewne zagadnienia, na które nie ma naukowych dowodów. Uzasadnia przy tym, że można jednocześnie wierzyć w Boską kreację i osiągnięcia nauki, zachowując zdrowy balans. Uważa on, że właśnie takie postrzeganie świata jest naturalne dla każdego człowieka.Niesamowicie tendencyjny i subiektywny film. Niektórzy zarzucają filmom Dawkinsa pokazywanie wszystkiego bardzo jednostronnie i dostosowywanie faktów do swoich interesów. Ale ten film stoi o kilka półek wyżej w takim zachowaniu. Szkoda.
Popieram moją przedmówczynię. Oprócz tendencyjności p. Rod Liddle prezentuje również braki w wiedzy historycznej
Ten dokument to jakaś kpina. Niezwykle stronniczy prowadzacy,a argumenty jakoby ateizm był niebezpieczny,naciagane i nieprzekonujace.Rzeczywiscie b.tendencyjny i subiektywny film
Moim zdaniem warto go zobaczyć ... i trudno odmówić autorowi racji ... szczególnie co do konkluzji.
zobaczyć może i warto, ale co do racji? ciekawe w czym?
jeżeli w konkluzji, to raczej powinno być adresowana bardziej do wierzących niż ateistów
Dokument bardzo mi się podobał. Przedstawiono wszystkie nadużycia stosowane przez ruchy ateistyczne, określane często skrótem NA ( nowi ateiści ). Dobrze, że są one ostatnio poddawane coraz silniejszej krytyce. Wielu zarzuca im, że są odpowiednikami fundamentalistów religijnych. Ja się zgadzam z tym poglądem. NA są wyjątkowo nietolerancyjni, bez zahamowań wyrażają uprzedzenia wobec osób religijnych. Stoi to w wyraźnej sprzeczności z ideą tolerancji tak powszechnie dziś głoszoną. Poglądy NA mogą być groźne bo przyczyniają się do wzrostu napięć na świecie.
Nie wiem jak można pisać, że program jest tendencyjny. Na pewno jest bardziej obiektywny niż programy pana Dawkinsa.
niestety nie od poczatku ogladalem ale ogolnie podobal mi sie ten film
wiara w Boga (bogow) czy tez w ktoras z teorii jak dla mnie to to samo
promowanie w szkolach tylko jednej teorii jako tej prawdziwej jest dziwne
i zastanawiam sie komu to sluzy
polecam film
Jak zwykle prawda jest pośrodku pomiędzy fundamentalistami religijnymi bez względu na wyznanie, a "fundamentalistami" ateistycznymi. Jak dla mnie to nie ma różnicy - inne cele ale te same metody gdzie niema ni krztyny szacunku dla odmiennego poglądu. Szczęśliwy będzie ten, który szuka istoty BOGA a nie tropi kolejną prawdę i dowód potwierdzającej jego istnienie lub nieistnienie.
Ciekawe kiedy powtórka? Do 2-04 nie znalazłm
Nie zgadzam się z przedmówcami twierdzącymi, że dokument jest tendencyjny. Sekwencje, w których prowadzący porównał żarliwość głoszenia ateizmu z gorliwością katolickich kaznodziei, po prostu wgniotły mnie w fotel. Film godny polecenia szczególnie "powielaczowym" ateistom, których pytania o bezkres wszechświata nieuchronnie prowadzącą do bezbronnego "Boga nie ma, bo nie ...". Wysoka półka. Polecam!
... oraz dziękuję TV PLANETE. To dzięki Wam istnieje UPC ;)
do Olin:
co nazywasz nadużyciami przez ruchy ateistyczne?
a źródłem większości napięć na świecie jest religia, gdyby jej nie było obecnie na świecie praktycznie nie byłoby już wojen
do asystent:
mam dla Ciebie smutną wiadomość
argumentacja "bo nie" lub "bo tak" to domena teistów
wzrost IQ wiąże się ze wzrostem indyferencji religijnej
To, co wierzący nazywają atakiem ze strony ateistów i ich "nietolerancją" jest wyłącznie zwykłą krytyką! A religia nie lubi, gdy się ja krytykuje, gdy się stawia na równi np. z poglądami politycznymi itp. Religia to przecież coś świętego i osobistego, dlatego każda krytyka jest odczytywana jako "brutalny atak".
Do Przemo
Ale byłyby (i są !) wojny o dostęp do surowców. Przykładem Afryka i walki o dostęp do złóż diamentu czy koltanu. Kiedyś religia, dzisiaj kasa. Ateizm chyba nie uzdrowi świata.
Dopiero dzisiaj (2.01.2011) oglądałem film, nieuzasadnienie zresztą zakładając
ze się czegoś dowiem. Dowiedziałem sie niestety tylko tego, ze narrator(prowadzący) ma
podstawowe kłopoty z wnioskowaniem i rozumieniem tego co się do niego mówi (a o co
pyta). Film jest może i tendencyjny, ale przede wszystkim jest "gatunkową" kpiną z reportażu/dokumentu (dziennikarstwa) i zdrowego rozsądku widzów. I to mnie najbardziej
poruszyło - jak taki produkt można nazwać filmem dokumentalnym??? I czemu ma służyć jego
emisja - bo na pewno ani walce z ateizmem ani prezentacji zróżnicowanych poglądów (nawet
jak takie były to komentarz autora "ni z sasa ni z lasa" minimalizował ich wagę) Słyszę zza ściany dalsze "komentarze i wnioski" autora - własnie nadużywa pojęć typu: wszyscy, ateiści
sądzą, mówią, uważają - co za bzdury!! Fantastycznie rozprawił się też z darwinizmem (bliski
koniec) - chociaż rozmówcy (przecież dobrani) akurat własnie twierdzili cos innego - pewnie
nie zrozumiał co znaczy rozwój mysli i nauki no ale dla kreacjonisty pojecie rozwoju nie istnieje przecież
Niektórym widzom się coś pomieszało.
Najpierw zarzucają tendencyjność a potem narzekają, że komentarze autora filmu niwelują skrajności. W filmie nie ma słowa na temat kreacjonizmu, jest za to wniosek - ostatnie zdanie w filmie - "bóg jest albo go nie ma". Film jest dość zrównoważony, za to niektórzy widzowie bynajmniej ;]
Z darwinizmem słabo się 'rozprawił', ale ukłon nauce także się tu znalazł i był dość głęboki.
Ponadto Dawkins (i jego kolega) zrobił z siebie idiotę mówiąc że Dżugaszwili zabijał w imię ideologii a nie ateizmu. Po pierwsze zabijał dla własnego specyficznie rozumianego interesu, a po drugie... jakikolwiek to byłby interes, jest to działanie racjonalne czyli przeciwne do działania w imię wiary, tzn. dokładnie takie jakie głosi ateizm. Dawkins się nie obronił, chociaż mógł.
Twórcom filmu można rzeczywiście zarzucać niezrozumienie pewnych faktów, ale wypadałoby chociaż samemu się tego wystrzegać ;d
Tezę zaś, że ateizm jest religią samą w sobie uzasadniono dość dobrze. Wygląda na to że lepiej, niż większość ludzi próbuje uzasadniać tę o źródle wszelkiego zła w tradycyjnej wierze.
Film polecam wszystkim "niezrównoważonym" wykształciuchom ;>
Według mnie film jest tendencyjny. Jedynie 2-3 ostatnie zdania uznałbym za obiektywne.
Autor filmu przypisuje swój sposób myślenia i swoje problemy innym ludziom. I tak, jego Biblia u ateisty zostaje zastąpiona dziełem Darwina, a wiara w Boga wiarą w nie-Boga.
Film przez dłuższą część przypomina bardziej zbiór ciekawostek mający ukazać dziury w teorii ewolucji i w ten sposób udowodnić, że ateiści mylą się w ogóle. Nie odróżnia teorii naukowej od teorii rozumianej jako czyjaś zwykła opinia. Z niesamowitą łatwością wrzuca do jednego worka religię, naukę i pseudonauki. Ignoruje, że ateiści żyli również w starożytności, lub że np. niektórych buddystów w pewnym sensie można by było też określić mianem ateistów (to nie pasowałoby do tezy, że guru ateistów jest Darwin).
Do tropiciela
Jesteś pewny, że zabicie drugiego człowieka jest racjonalne? A może to raczej racjonalizacja? Niestety człowiek potrafi sobie różne głupoty tłumaczyć po fakcie...
Za to mogę Ci gwarantować, że jeśli znajdzie się jakiś szaleniec, który będzie chciał zorganizować masowy mord. To używając irracjonalnych przesłanek (również religijnych) znacznie łatwiej znajdzie popleczników, niż próbując racjonalnych argumentów.
jeszcze nie widzialam ale juz po wpisach widze ze dokument musi byc dobry:)..wiec zobacze