CZARNA MUZYKA
Black Music
film dokumentalny, Francja, 2008, 2 x 52 min.
5.00
20 głosy | 193 miejsce w rankingu
Od pieśni niewolników po hip hop w duchu Dirty South, od Louisa Armstronga do Jaya-Z, od kajdan po złote łańcuchy - oto fascynująca historia czarnej muzyki.
Gdy mowa o czarnych brzmieniach, na myśl przychodzi jazz, blues, soul, rap, R'n'B. Ta muzyka zawsze niosła w sobie ducha rewolty. Wyrażała pragnienie wolności, jakiej nie mogli zakosztować czarnoskórzy mieszkańcy Ameryki.
Niewolnicy, pracujący ponad siły na plantacjach bawełny, jedynie w śpiewie odnajdywali wytchnienie od ucisku. Ich nasycone religijnymi treściami proste utwory ułatwiały pracę i przede wszystkim napełniały nadzieją. Wraz ze zniesieniem niewolnictwa czarni zaczęli tworzyć muzykę dla rozrywki, występując w nielicznych lokalach dla skromnej publiczności. Tak narodził się blues, nieskomplikowane i surowe dźwięki, wyrażające niespełnione nadzieje ludzi, którzy zrzucili kajdany, ale nadal nie czuli się w pełni wolni. Mówiono, że o ile pieśni religijne otworzyły przed czarnymi niebo, o tyle blues sprowadził ich z powrotem na ziemię. Segregacja rasowa pozostawała nadal faktem, a Afroamerykanie mogli o swoich bolączkach opowiadać głównie za pomocą muzyki. Naczelnym jej ośrodkiem stał się Nowy Orlean - tygiel różnych kultur, w którym sąsiadowały z sobą francuskie orkiestry dęte, afrykańskie bębny i hiszpańskie gitary. W gorącej atmosferze miasta narodził się ragtime, w dużej mierze wykreowany przez legendarnego trębacza Buddy'ego Boldena. Dzieckiem ragtime'u okazał się jazz, uznawany za muzykę nieprzyzwoitą i skandalizującą, tym bardziej, że wykonywano ją chętnie w nowoorleańskiej dzielnicy czerwonych latarni. Pierwszą wielką gwiazdą nowego stylu został zresztą syn prostytutki Louis Armstrong.
Jeszcze przed II wojną światową pojawiły się nowe style jazzu - swing oraz bebop, a na scenę wkroczyli kolejni wielcy wykonawcy, m.in. pianista Duke Ellington oraz wokalistka Billie Holliday. Równolegle do twórczości estradowej kwitła twórczość religijna, znajdująca swój wyraz w żarliwych pieśniach gospel. Lata 50. przyniosły z kolei rozwój rhythm'n'bluesa oraz jego młodszego kuzyna rock'n'rolla. Czarni doczekali się kolejnych herosów sceny, postaci, takich jak Chuck Berry czy Little Richard, a niekwestionowany król nowego stylu Elvis Presley zjednoczył w miłości do prostego rytmu i gitarowych akordów całą młodą Amerykę.
Kolejny przełom dokonał się na początku lat 60., gdy w Detroit powstała wytwórnia Tamla Motown. Do piosenek Martha and the Vandellas czy Diana Ross and the Supremes tańczyła biała i czarna młodzież we wszystkich miastach Ameryki. W tym samym czasie, wraz z zabłyśnięciem geniuszu Johna Coltrane'a i Ornette'a Colemana, narodził się free jazz. Muzyka przemawiała mnóstwem barw i emocji, wyrażała zachodzące zmiany, emancypację czarnej mniejszości i pragnienie zniesienia podziałów rasowych. Bezkrwawa społeczna rewolucja dokonywała się za sprawą muzyki. Pokojowo, jak życzył sobie tego Martin Luther King. Po jego tragicznej śmierci czarni już się nie ukrywali. Wylegli na ulice, dumni z koloru swej skóry oraz korzeni. Nosili ludowe afrykańskie stroje i fryzury afro.
W połowie lat 70. nastała era muzyki disco. Potęga przesterowanych basów porywała do tańca wszystkich, bez względu na kolor skóry, orientację seksualną i status materialny. Jednak z dala od słynnego Studia 54 i "Gorączki sobotniej nocy", w gettach murzyńskich trawionych kryzysem rodziła się nowa muzyka. George Clinton, prekursor P-Funku, łączył funkowe utwory Jamesa Browna, brzmienie gitary Hendrixa i taneczność muzyki disco. Śpiewał o Ziemi Obiecanej, od zawsze obecnej w muzyce czarnych. Do dzieciaków z gett Bronxu obietnice P-Funku przemawiały bardziej niż plastikowe utwory disco. Dysponując jedynie gramofonem, kilkoma płytami i skrawkiem linoleum stworzyły nową kulturę. Narodziła się legenda. Hip hop, który jak dziki kwiat wyrósł w betonowej dżungli, miał wkrótce triumfować na całym świecie. Afroamerykanie zachwycili nową manierą śpiewania i tańczenia. Ikoną gatunku stał się Snoop Doggy Dogg, zastrzelony na ulicy 2pac, potem ich miejsce na listach przebojów zajęli raperzy Puff Daddy i Jay-Z.
Dokument "Czarna muzyka" śledzi historię rozwoju czarnych brzmień. Autorzy filmu, korzystając z niezliczonych archiwalnych nagrań muzycznych opowiadają niezwykła historię zaczynającą się na plantacjach bawełny, a kończącą wśród największych współczesnych gwiazd rapu i R'n'B.