BOSKI VALENTINO
film dokumentalny, Włochy, 2007
głosów |
miejsce w rankingu
premiera w PLANETE+: 27 marca 2010
23 sierpnia 1926 roku w Nowym Jorku Rudolf Valentino odszedł w wieku zaledwie 31 lat. Cała Ameryka pogrążyła się w smutku. Bożyszcze kobiet zmarł banalnie - na skutek powikłań gastrycznych. Choć niektórzy wierzyli, że został postrzelony przez zazdrosnego męża.
Kilka dni przed śmiercią Valentino trafił do szpitala, uskarżając się na dotkliwy ból brzucha. Zdiagnozowano u niego wrzód żołądka, ale rutynowa operacja nieprzewidzianie zakończyła się tragedią. Aktor po zabiegu zachorował na sepsę. Miał zaledwie 31 lat, ale jego nazwisko, twarz i hipnotyzujące spojrzenie znane było milionom. Pogrzeb Valentino stał się największym pogrzebem wszech czasów gwiazdy filmowej, kombinacją cyrku medialnego, masowej histerii oraz szoku z powodu jego przedwczesnej śmierci i nieprzewidywalności losu. Blisko 100 000 osób przyszło zobaczyć jego ciało w trumnie, a niektóre fanki popełniały samobójstwa. Gdy kondukt dotarł na cmentarz, z nieba posypały się płatki róż, rozrzucone przez przelatujący samolot. Władca wyobraźni milionów, Rudolf Valentino odszedł iście po królewsku.
Kim był pierwszy amant Hollywood? Nazywał się Rodolfo Alfonso Raffaello Piero Filiberto Guglielmi di Valentina d'Antoguolla i urodził się we włoskim miasteczku Castellaneta w roku wynalezienia kinematografu przez braci Lumière - 1895. Jako osiemnastolatek trafił do USA, gdzie po występach jako tancerz, trafił na plan filmów niemych. Obraz "Czterej jeźdźcy Apokalipsy" z 1921 roku stał się wielkim przebojem kasowym i przełomem w życiu młodego Włocha. Wkrótce później zagrał on główną rolę w filmie "Szejk", zapewniając sobie uwielbienie tabunów kobiet. Na jego widok omdlewała żeńska część widowni, mężczyźni zaś marzyli, by posiadać choć cząstkę zniewalającego uroku aktora, którego sławę podsycały liczne romanse, m.in. z polską gwiazdą Polą Negri.
Valentino był więcej niż idolem czy ubóstwianym aktorem. Dla amerykańskiego społeczeństwa stał się uosobieniem latynoskiego kochanka, ikoną erotyzmu, charyzmy, męskości i biegłości w uwodzeniu. Miał wpływ nie tylko na wyobraźnię kobiet, ale i podejście mężczyzn do kobiet. Rudolf Valentino ubierał się inaczej niż przeciętny Amerykanin. Nosił biżuterię - kolczyki, bransoletki i zegarki na rękę. Te ostatnie właśnie za sprawą Valentino stały się modnymi w Stanach Zjednoczonych, a Cartier zaczął projektować specjalne wzory dla amerykańskich mężczyzn. Paradoksalnie dzięki Valentino, wyelegantowanemu bigamiście i byłemu żigolakowi, Amerykanie przestali myśleć, że przesadne dbanie o wygląd nie jest niemęskie.