Reżyseria: Michael Glawogger
Scenariusz: Michael Glawogger
Zdjęcia: Wolfgang Thaler
Dźwięk: Paul Oberle, Ekkehart Baumung
Montaż: Monika Willi, Ilse Buchelt
Muzyka: John Zorn
Dystrybucja w Polsce: Against Gravity
2005 Lotus, Quinte, Arte
więcej informacji o filmie
Dzisiejszym robotnikom nie towarzyszą pochwalne pieśni. Mogą jedynie wspierać się nawzajem pocieszeniem, że praca, nawet ponad siły, jest lepsza, niż żadna.
Grupa ukraińskich mężczyzn całymi dniami naraża życie w nieczynnych, grożących zawaleniem biedaszybach. W Indonezji robotnicy pracujący przy wydobyciu siarki wdychają gorące, trujące opary nad kraterami czynnych wulkanów. Droga w dół to równie wielkie ryzyko. Krew, ogień i potworny smród - rzeźnia w Nigerii to piekło na ziemi. Gołymi niemal rękami Pakistańczycy wydzierają starym statkom kawałki metalu. Chińscy hutnicy ze strachem postrzegają siebie jako ginący gatunek.
Pięć portretów ciężkiej fizycznej pracy - w zmechanizowanym świecie XXI wieku coraz mniej widocznej.
W 1935 roku radziecki górnik Aleksiej Stachanow stał się bohaterem ludzi pracy. Ustanowił rekord nie do pobicia - 102 tony węgla w czasie jednej zmiany. Niespotykany wyczyn zapewnił mu wieczną chwałę gwiazdy i bohatera. Wszedł do legendy. Jego imię otrzymało miasto w Donbasie, jego imieniem nazwany został cały ruch. Chwałę bohatera sławi olbrzymi pomnik.
Krasnyj Łucz, Ukraina. Dzisiaj Tatiana, Wołodia i Wasilij pracują nieopodal miejsca, gdzie padł słynny rekord. Wydobywają węgiel z dołu, który wykopali własnymi rękami. Miniszyb ma tylko 16 cali. Jest tyle węgla, że wystarczy na skromne potrzeby. Jest tyle nadziei, że wystarczy, aby pogodnie patrzeć w przyszłość. To nowi BOHATEROWIE Donbasu.
Wschodnia Jawa, Indonezja. To już trzydzieści lat, jak Pak Augus wydobywa siarkę z krateru na szczycie góry Kawah Ijen. Każdego dnia dźwiga na plecach dwa kosze połączone jarzmem, znosząc urobek do doliny u stóp góry. Za każdym razem jego plecy muszą wytrzymać ciężar 70 - 100 kg. Dla turystów chętnie odwiedzających te rejony Pak Augus stanowi ogromną atrakcję turystyczną. Turyści chętnie podziwiają, zaczepiają i fotografują robotników - DUCHY minionej epoki.
Bunmi Onokoy wraz z pozostałymi robotnikami pieką, myją, obdzierają ze skóry, porcjują, handlują, pilnują, przewożą - każdego dnia od rana do północy. W ciągu jednego dnia pracy są w stanie sprawić, że 350 kóz i prawie tyle samo byków zamienia się z żywych zwierząt w czyste, gotowe do spożycia mięso. Port Harcourt, Nigeria. Robotnicy są tu dumni, hałaśliwi i weseli. Są pełni wiary w siebie i siły. Jak LWY. Dzięki nim ich rodacy mają co jeść.
Dawa Khan tak naprawdę jest rolnikiem. Jednak zbiory nie są wystarczające na tyle, by zapewnić utrzymanie, Dawa zatem przybywa, by pracować w Gaddani (Pakistan). Wraz z setkami innych robotników praktycznie gołymi rękami rozbiera na części stare tankowce. Silna wiara w Boga i równie silne poczucie BRATERSKIEJ wspólnoty dają im siły do codziennej walki z licznymi niebezpieczeństwami, jakie czyhają na nich w pracy.
Tymczasem w Chinach rodzi się PRZYSZŁOŚĆ. W stalowniach Angang (prowincja Liaoning) ludzie wierzą w ekonomiczny boom i lepszą przyszłość. Mocniej wierzą w nowoczesność, wiedzę i technologię, niż ślepe zaangażowanie. Stawiają na nowe piece o swojskich imionach w rodzaju "Nowy nr 1" i na osobowość. Wszystko przez Chińczyków i dla Chińczyków.
Dla okolic Duisburga w Niemczech przyszłość już nadeszła. Tu piece, które dawno zostały zamknięte - nocami ożywają feerią oślepiających, fantastycznych kolorów. Zielone, czerwone, niebieskie i żółte olśniewające światła sprawiają, że rdza wydaje się znikać. W miejscu, które było niegdyś olbrzymim miejscem pracy, dzisiaj króluje plac zabaw. Każdej soboty młode pary przychodzą pod pomnik Stachanowa świętować najpiękniejsze chwile swojego życia.
"Śmierć człowieka pracy" to film podziwiany i nagradzany na całym świecie. Prezentowany na Festiwalu Planete Doc Review 2006 został przez polskich krytyków uznany za jeden z najlepszych obrazów Festiwalu. "Świetny wizualnie", "wyrafinowanie piękny", "wstrząsający esej filmowy", "szokujący" - tak o filmie pisali polscy krytycy filmowi.
Nie ma już człowieka pracy. Pozostał robotnik - ktoś gorszy, ktoś, komu się nie udało. Ktoś, komu praca nie daje godności, lecz ją odbiera. Przyzwyczajeni do wygodnego życia, coraz częściej zapominamy, jak ciężką pracę może wykonywać człowiek. Rezygnując z odautorskiego komentarza reżyser "Śmierci człowieka pracy" w wysmakowanych obrazach (zdjęcia Wolfganga Thalera) rejestruje nieludzki wysiłek współczesnych zapomnianych bohaterów. Niezwykłe zdjęcia oraz muzyka (autorstwa Johna Zorna) sprawiają, że "Śmierć człowieka pracy" to monumentalne, nasycone emocjami dzieło.